Więź coraz mocniejsza…

Dziś usłyszałem od Dominika słowa, które słyszałem wiele razy, ale dziś jakoś tak zabrzmiały inaczej. 

Od soboty jesteśmy we dwójkę na Pucharze Świata w Armwrestlingu, który odbywa się w Rumii. Sobota i niedziela to walki najlepszych na świecie włącznie z gwiazdami tego sportu pokroju Dienis CyplenkowDevon Larratt czy Tim Bresnan. Oglądamy, uczymy się, podziwiamy, ale też myślimy o występie na Pucharze Świata Niepełnosprawnych, który ma odbyć się w poniedziałek i wtorek. I obaj trochę się stresujemy. Ja, bo jest to dla mojego syna stres. Dominik, bo jest to dla niego jeszcze większy stres.

I nadszedł poniedziałek. Widzę po Dominiku, że pewnie by nie wystartował, ale krótka rozmowa – taka ojca z synem i … jedziemy na halę MOSiR w Rumii. Przed zawodami kilka zdjęć ze wspomnianymi wcześniej gwiazdami i GO! Dominik zdobywa w swojej kategorii Junior 21 lat 55 kg srebrny medal. Choć ja cały czas biję się z myślami, że to nie jest jego kategoria. Dlaczego? Po pierwsze ma dopiero 16 lat, a pod drugie waży „tylko” 48,5 kg! Ale cóż, takie przepisy i „frycowe” trzeba płacić. Znawcy tego sportu począwszy od sędziów a skończywszy na trenerach i zawodnikach mówią, że jego czas jeszcze nadejdzie. Też w to wierzę, bo to nie jest ostatnie nasze – JEGO – słowo tym bardziej, że sam się mocno wkręciłem w ten sport 😉 Na Mistrzostwach Świata w Turcji Dominik obiecał pewnemu sędziemu z Brazylii, że widzą się na Para Olimpiadzie w Paryżu w 2024;)

A wracając do Pucharu Świata Domino jest ponownie najmłodszy i najlżejszy. I chyba najbardziej wystraszony ze wszystkich choć zauważyłem duży postęp w stosunku do Pucharu z zeszłego roku. Postęp mentalny i sportowy. I jako najmłodszy zawodnik ponownie zdobywa medal. „Schodząc” ze sceny wymachuje dyplomem bardzo się przy tym ciesząc. I dostaje wielkie brawa i piątki od „starszych” kolegów, którzy doceniają jego występ.

Mnie ponownie rozpiera duma. I zastanawiam się czy czasem nie jestem za bardzo wymagający. Z drugiej strony gdybym nie był, to czy dziś byśmy wspólnie byli w tym miejscu? Mam wątpliwości. Rozwiewa je także Dominik, który po wszystkim tak sam od siebie przyciąga moją głowę, tuli się, całuje mnie kilka razy w policzek i mówi:

Tato, kocham Cię bardzo mocno… 💞💞💞

Ta więź jest coraz mocniejsza…

PS. 

Mam takie marzenie, jedno z wielu, że pewnego dnia wystąpimy wspólnie całą rodziną – Domino, ja, Sylwia i Maja 😉 Nikt do tej pory w Polsce tego jeszcze nie zrobił i czuję, że tak właśnie się stanie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *