Nawyki …

Skąd się biorą i jak się z nimi uporać …?

Z mojego doświadczenia wcale to nie jest takie łatwe, proste, a na pewno nie jest to przyjemne. Całe nasze życie składa się z nawyków. Tych złych i i oczywiście tych dobrych. I jak nad nimi pracować? Jak rozpoznać, które z nich są tymi dobrymi, a które należy wyeliminować. Pewnie tyle będzie odpowiedzi ile ludzi, bo każdy z nas ma różne doświadczenia związane z nawykami. Nie wszystkim udaje się eliminować te negatywne. Ale czy to znaczy, że to niemożliwe? Absolutnie nie, bo z drugiej strony są osoby, które w miarę swobodnie zamieniają nawyki negatywne na pozytywne. Właśnie – słowo klucz to „zamieniają”, a nie likwidują. Dlaczego? Bo nasz mózg nie lubi być zmuszany do niczego, bo generalnie nic nie musimy. Pewnie w tym momencie znajdzie się dużo zwolenników tego co piszę, ale też z całą pewnością przybędzie mi przeciwników. Trudno. Ja piszę tu o swoich doświadczeniach i nie każdy musi się z nimi zgadzać, bo przecież ma swoje, niekoniecznie podobne do moich. I dobrze, bo każdy z nas jest inny i dlatego każdy z nas jest wyjątkowy. Ja mam dużo nawyków. Tych „dobrych” i tych „złych”. I każdego dnia pracuję, aby proporcje zmieniły się na korzyść tych „dobrych”. Jeśli miałbym wymienić 3 z moich pozytywnych nawyków to na pewno będzie to czytanie – kiedyś nie czytałem, a od kilku lat czytam kilkadziesiąt książek rocznie. Ktoś powie po co? Bo cała wiedza świata jest w książkach. Jak chcesz się rozwijać, to czytanie jest niezbędne! Był taki moment, kiedy zasypiałem czytając pierwszą stronę. I wtedy chciałem zrezygnować. Nie zrobiłem tego, a teraz nie wyobrażam sobie, bym choć raz dziennie nie przeczytał kilkunastu stron. I czuję się z tym fantastycznie. Zachęcam wszystkich do czytania. Bez czytania nie zmienisz życia. Drugim moim pozytywnym nawykiem jest sport. Całe życie trenuję i uwielbiam to robić. Efekt uboczny to zdrowe i wysportowane ciało i co najważniejsze głowa. Jest mocna i z niejednego wyzwania wyszedłem dzięki temu cało. Jest takie powiedzenie, którego nie sposób podważyć – w zdrowym ciele zdrowy duch. 100% racji! A trzecim nawykiem to pozytywne nawyki związane z odżywianiem. Bo jesteś tym co jesz. Jak jesz śmieci, to w środku co masz mieć? Masz śmieci. Dlatego tak ważnym jest umiejętne zarządzanie sobą, bo albo sobie szkodzimy, albo sobie pomagamy. Podsumowując to żargonem informatycznym – ŚMIECI NA WEJŚCIU, ŚMIECI NA WYJŚCIU!

Na koniec załączam słowa bardzo znanego lidera, wg różnych źródeł największego obecnie lidera na świecie, jakim jest John Maxwell:

 

Nasze ograniczenia

Czy wiesz co Cię ogranicza?

Ostatnio mój bardzo dobry kolega zadał mi pytanie skąd czerpię inspirację na bloga. Odpowiedziałem, że zewsząd, bo jak zaczynasz prowadzić bloga to w każdej rozmowie możesz znaleźć temat. Czytasz – znajdujesz temat, oglądasz film – znajdujesz temat, gdziekolwiek jesteś – znajdujesz temat.
A dzisiejszy wziął się z książki, którą obecnie czytam.

Pragnę zainspirować Cię, byś pozbył się ograniczeń, które Cię powstrzymują i blokują Twój potencjał. Ale żeby to zrobić to trzeba zapoczątkować cały proces nauki. Bo od nauki wszystko się zaczyna. Jeśli jesteś jak większość ludzi to z pewnością chcesz od życia więcej niż masz obecnie. Może nie do końca zadowolony jesteś ze swoich postępów. Czy realizujesz w życiu wszystko to co sobie założyłeś? A jeśli nie, to dlaczego? Musisz wiedzieć co Cię ogranicza, bo jeśli tego nie wiesz, to jak miałbyś pozbyć się przeszkody? Każdy z nas ma ograniczenia, które sami sobie nałożyliśmy. Ale ludzie mogą się rozwijać, mogą zmieniać własny potencjał i poprawić swoje zdolności. Charles Schulz, twórca komiksów, napisał: „Życie przypomina rower z dziesięciostopniową przerzutką. Większość z nas ma biegi, których nigdy nie używa”. Tłumacząc to na nasz język, większość z nas ma potencjał, z którego nie korzysta. Posiadamy możliwości, których nie jesteśmy świadomi. Ale każdy z nas może to zmienić. Pytanie tylko jak bardzo tego pragniemy. Czy przy pierwszej porażce się poddamy czy wyciągniemy z niej wnioski i będziemy szli naprzód?

To, co powstrzymuje ludzi od zwiększania swojego potencjału, to często brak chęci i wymówki. Bo w wymówkach, my ludzie, jesteśmy najlepsi. Więc nie pozwól sobie na ograniczenia i wyzwól w sobie możliwości, o których nawet jeszcze nie wiesz, że je masz. Czy wiesz jak tresuje się słonie? Ludzie potrafili nakłonić słonia do pozostawania w jednym miejscu, posługując się jedynie niewielkim sznurkiem. To niesamowite tym bardziej, że dorosły słoń azjatycki ma jakieś 3 metry wysokości i waży ponad 4 tony. Gdzie więc tkwi tajemnica? Gdy słoń jest bardzo mały i młody, i waży zaledwie kilkaset kilogramów, ludzie przywiązują mu do nogi łańcuch, którego nie może zerwać. Słoń próbując go zerwać uczy się, że nie jest to niemożliwe i nie może odejść z miejsca. W ten sposób słoń zaczyna wierzyć w swoje ograniczenia i nawet sznurek jest silniejszy od niego. Dlatego ludzie przypominają trochę słonie, bo zaczynamy wierzyć w ograniczenia, które nabyliśmy w dzieciństwie myśląc, że są one stałe. Większa świadomość zmienia wszystko. Pozwala nam pozbyć się ograniczeń, które nas blokują. A potencjał ludzki jest nieograniczony. Nikt do tej pory nie zbadał, gdzie tkwią granice ludzkich możliwości. Najlepiej można to zaobserwować podczas bicia kolejnych rekordów. Każdy rekord jest rekordem do momentu, aż ktoś inny go nie pobije. Ty też możesz rozwinąć swój potencjał. Ja też miałem i mam dalej ograniczenia, nad którymi intensywnie pracuję. Jeszcze kilka lat temu nawet nie myślałem, że będę prowadził bloga o pozytywnym nastawieniu, tym bardziej, że z języka polskiego na maturze miałem 3 😉 A dziś to robię i coraz częściej słyszę, że mam talent i żebym tego nie spieprzył 🙂 Podobnie było ze startami w biegach górskich z przeszkodami. Kiedyś nienawidziłem biegania do momentu, aż je polubiłem. I zacząłem biegać. Tak mnie ten sport pochłonął, że postanowiłem w wieku 38 lat wystartować w Mistrzostwach Europy w biegach górskich z przeszkodami, które odbyły się w Tatrach po stronie słowackiej na tatrzańskiej Łomnicy, choć część moich znajomych pukało się w głowę pytając mnie jednocześnie po co mi to? I ukończyłem ten bieg, którego trasa miała 30 km. Zajęło mi to 5h 30min i byłem słabszy od najlepszego zawodnika o prawie 3h, ale co z tego. Swoje ograniczenia pokonałem. I wiecie co się później dzieje? Zaczynasz wierzyć, że możesz więcej osiągnąć. Następuje efekt domina, albo jak kto woli, efekt kuli śnieżnej. Zaczyna Ci wychodzić coraz więcej rzeczy, bo pozbywasz się właśnie tych ograniczeń. Zaczynasz sobie stawiać coraz bardziej ambitne cele, które powodują, że stajesz się lepszą wersją samego siebie. Kolejnym przykładem jest mój syn, Dominik, który jako dziecko niepełnosprawne z mózgowym porażeniem dziecięcym zaczął chodzić o kulach i z sukcesami startuje z zawodach armwrestlingu, choć po jego urodzeniu lekarz powiedział, że może być dzieckiem, które będzie leżało i wymagało ciągłej opieki. A dziś, mając 15 lat, jest najmłodszym w historii medalistą Mistrzostw Polski i z powodzeniem rywalizuje z dziećmi zdrowymi w swojej kategorii wiekowej. To pewnie temat na osobny artykuł, dlatego teraz nie będę się nad tym rozpisywał. I takich przykładów mógłbym tutaj mnożyć więcej. Chcę Ci przez to pokazać, drogi Czytelniku, że Ty też możesz pozbyć się ograniczeń. Skoro ja i Dominik mogliśmy, to może to każdy. Najważniejsze to uwierzyć. Choć musisz mieć też świadomość, że nie pozbędziesz się każdego ograniczenia i dlatego niezbędna jest wspomniana już wcześniej samoświadomość.

Mark Twain kiedyś powiedział:

„Jeśli myślisz, że możesz i jeśli myślisz, że nie możesz, to w obu przypadkach masz rację”.

I z tą myślą Was zostawiam 🙂