Nie lubię poniedziałków

 

Wiele osób nie lubi poniedziałków i na samą myśl, że kończy się weekend, dostają spazmów. A czy Tobie to się zdarzyło? Naprawdę? Zdarzyło Ci się rano wstać i pomyśleć: „O rany … znów poniedziałek, trzeba wstać do roboty, a tu taka beznadziejna pogoda. Nic mi się nie chce i z chęcią został (-a) bym w domu cały dzień… A nie daj Boże pada śnieg i pierwsze co trzeba zrobić to odśnieżanie”. Znasz skądś tę sytuację? Poważnie? Niestety bardzo wiele osób tak właśnie podchodzi do początku tygodnia i już wtedy zaczyna odliczać kiedy będzie słynny „piątek, piąteczek, piątunio”. Czy tak faktycznie chcesz żyć czekając na weekend już na początku tygodnia? Czy tak właśnie ma wyglądać Twoje życie? Czy naprawdę? No dobrze. Rozpatrzmy więc taki przypadek, że już Cię nie ma na tym świecie i na poniedziałek patrzysz z za światów, z nieba lub z czego tam wolisz. Fakt jest taki, że umarłeś. Tak, właśnie to się stało. Nie żartuję. Wiem, że teraz część z Was powie, ze to farsa, głupoty, niemożliwe, itd. Ale ja do tych osób nie piszę. Piszę do tych, co zechcą postawić się w tej sytuacji i wyobrazić sobie ten przypadek. Tak wiem, że jest dramatyczny, ale tylko takie sytuacje powodują, że wychodzimy ze swojej strefy komfortu i zaczynamy zastanawiać się nad swoim życiem. Kontynuując więc patrzysz na życie, które budzi się w poniedziałek rano bez Ciebie.  Spoglądasz na ludzi, których kochasz, a Ciebie przy niech nie ma. Twoja żona lub Twój mąż wstają rano, krzątają się po domu, robią kawę i budzą dzieci, które muszą iść rano do szkoły.  Patrzysz na wschód słońca, czujesz ciepło rozchodzące się po skórze, ale to wszystko dzieje się bez Ciebie, a przecież chwilę wcześniej czułeś to wszystko. Patrzysz i zdajesz sobie sprawę z tego, że już nigdy nie będzie Ci dane przeżyć tego dnia. Tak, tego nielubianego wcześniej poniedziałku. Nie poczujesz już zapachu kawy z rana, dotyku bliskiej Ci osoby. Nie zobaczysz uśmiechu swoich dzieci, których tak bardzo kochasz. Nie dasz im całusa na do widzenia wychodząc do pracy. Nie doświadczysz nawet żadnego dźwięku, których tak dużo jest z rana. Czy wtedy byłbyś gotów oddać wszystko choć za jedną sekundę z tego poniedziałku? Tak, z tego poniedziałku, którego tak bardzo nie lubisz. Czy całą swoją duszą pragnąłbyś choć na moment wrócić do tego nielubianego wcześniej poranka? Czy chciałbyś otrzymać jeszcze jedną szansę, by znów cieszyć się, śmiać, płakać i przeżywać wszystkie te emocje ze swoimi bliskimi? Czy poczułbyś wreszcie jak bardzo kochasz swoje życie? Co teraz czujesz? Zastanów się nad tym, może nie w tej chwili, ale na przykład wieczorem kładąc się do łóżka. I obiecaj mi jedno. Obiecaj mi, że już zawsze będziesz pamiętał o tym jak cudowne i wspaniałe jest życie bez względu na to jaki mamy dzień czy jaka jest pogoda. Jak fantastycznie jest  być człowiekiem z tymi wszystkim wadami, kłopotami, radościami i przyjemnościami życia. Czy w końcu zaczniesz doceniać to co masz czy dalej będziesz narzekał na coś, na co tak naprawdę nie masz wpływu? Wpływ masz tylko na swoje nastawienie, które w dalszej części będzie skutkowało na całe Twoje życie. Pamiętaj, że szczęście to stan emocjonalny, na który masz wpływ w 100%.

8 thoughts on “Nie lubię poniedziałków

  1. Świetny tekst. Właśnie tak staram się podchodzić do każdego poniedziałku i nie tylko. Im bardziej wewnątrz narzekam. Tym mocniej staram się wyliczyć w myślach te wszystkie reczy za które jestem wdzięczna. I okazuje się że jest ich tak wiele że choc zawsze wielu innych będzie mi brakowało to tylko dzięki wdzięczności za to co już mam będę umiała docenić że jeszcze dostanę.

  2. Przeczytałam ten wpis i fakt uświadomił mi ze nie ma co narzekać dzień jak każdy inny i ty masz wpływ na to ze będzie fajny i każdy kolejny również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *