Czy prawo przyciągania działa?

Jest wiele teorii czy prawo przyciągania działa czy też nie. Wg mnie zdecydowanie działa jeśli tylko w to wierzysz. A jeśli nie wierzysz to też działa, tylko przyciągasz wtedy rzeczy, okoliczności i zdarzenia, których nie chcesz. Dlatego jeśli działa w obu przypadkach, to warto by działało dla nas w sposób pozytywny. Ale by do tego doprowadzić należy bardzo dokładnie określić i napisać to czego od życia oczekujemy. Bo jak coś nie jest dokładnie opisane to otrzymamy to, co chcemy, ale nie zawsze w takiej formie, w jakiej byśmy chcieli.

Od razu też dodam, że nie jestem żadnym ekspertem w prawie przyciągania, choć przeczytałem na ten temat kilka książek i na co dzień stosuję wiele z tego, czego się z nich dowiedziałem. Wiele, co nie znaczy wszystko, ale pozwolę sobie podać i opisać tylko kilka przykładów z życia, w których zastosowane prawo działa, choć nie będę opisywał dokładnie krok po kroku jak do tego doszło.

Spłata kredytu na mieszkanie:

Po raz pierwszy wyraźnie określiłem, czego chcę, gdy mając 26 lat kupiliśmy razem z żoną 3 pokojowe mieszkanie i oczywiście, jak większość młodych małżeństw, wzięliśmy na ten cel kredyt. Powiedziałem sobie wtedy, że spłacę go najpóźniej w dniu moich 35 urodzin. Wiele razy rozmawiając o tym wspominałem właśnie tę datę jako moment spłaty kredytu. Kredyt spłaciliśmy dokładnie w miesiąc po moich 35 urodzinach.

Wymarzone auto:

Mieliśmy wtedy kupioną w salonie nowiutką KIA Sportage i jeździliśmy nią zaledwie 4 miesiące. Pewnego dnia, idąc przez centrum handlowe w Koszalinie, zauważyłem piękny samochód w kolorze brązowym. Był nim Opel Insignia. Powiedziałem wtedy do Sylwii, że następnym samochodem po KIA będzie właśnie ten Opel. Błędem z mojej strony było nie określenie dokładnie daty, ani tego, jak to się stanie, że będziemy mieli to auto. A stało się tak, jakbym nigdy tego nie przewidział. Sylwia, jadąc któregoś razu od klienta, wypadła z zakrętu, wjechała do rowu i dachowała. Auto zostało rozbite i oczywiście poddane kasacji. Na szczęście mojej żonie nic się nie stało. A następne auto to był właśnie Opel Insignia – dokładnie ten, który wtedy stał w centrum handlowym.

Dom w górach:

Moje marzenie od wielu lat. Mieć dom w górach. Tylko nie określiłem jaki to ma być dom. I jest, tylko nie dom, a apartament pod wynajem. Miał być w górach – jest. Miał być w lesie – jest. Miał mieć basen i siłownię – ma. Mam więc prawie wszystko. Prawie robi wielką różnicę 😉

Mistrzostwo Polski Dominika w Armwrestlingu:

3 miesiące przed Mistrzostwami Polski w Armwrestlingu zapisałem i czytałem codziennie, rano i wieczorem, że Dominik zostanie w tym roku Mistrzem Polski w swojej kategorii wagowej. Skąd pomysł na zapisanie i czytanie. Brian Tracy  na jednym ze swoim nagrań audio mówił, żeby ustalić i zapisać na najbliższy rok 10 swoich celów w czasie teraźniejszym. Oprócz tego Tracy  mówi, by czytać je codziennie rano i wieczorem. I tak też robię. I co się stało. Domino zostaje Mistrzem Polski.

Mały kotek:

Mieliśmy jakiś czas temu kota. Był to dachowiec bardzo do nas przywiązany. Fantastyczny wojownik, który z każdej swojej wyprawy przychodził z jakąś raną, wbitym pazurem i innym śladami walki. Maja w tym czasie przez długi czas mówiła, że chce mieć małego kotka. Powiedziałem jej wtedy, że tak, ale dopiero wtedy, gdy nie będziemy mieli naszego obecnego zwierzaka. I … nasz kocur ginie w wypadku pod kołami samochodu! Po tej sytuacji płakaliśmy za nim jak małe dzieci, ale 3 miesiące później do naszego domu zawitał mały kotek rasy brytyjskiej! Zbieg okoliczności? Nie sądzę. I jeszcze jedna ciekawostka. Maja, po tym jak dostała nowego zwierzaka, powiedziała, że jej marzeniem było otrzymać kota jako prezent na I komunię Św. A kot była właśnie taki prezentem.

Mój awans na dyrektora:

I ostatni przykład, że PP działa. W obecnej firmie pracuję już 11 lat. Zaczynałem jako kierownik gastronomii. I wtedy, a było to jakieś 10 lat temu, wymarzyłem sobie, że przed 40 urodzinami zostanę w tej firmie dyrektorem. Ludzie mają różne marzenia, a moim był właśnie awans. Przez wiele lat nic się nie działo, ja robiłem swoje, zmieniali się szefowie, zakresy obowiązków i … 3 miesiące przed moimi 40 urodzinami dostałem awans.

Niesamowite, prawda? Mógłbym takich przykładów napisać jeszcze wiele, ale myślę, że już wystarczy. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że prawo przyciągania działa, gdy my chcemy, by działało i w nie uwierzymy. Zachęcam Was do tego, by samemu decydować o tym, czego od życia oczekujemy. To my, a nie nikt inny, decyduje o tym, co się w naszym życiu przydarza. To od nas zależy, czy osiągniemy sukces, czy nie. Często słyszę, że ta czy inna osoba ma szczęście, a ja zawsze mówię, że szczęście jest wtedy, kiedy przygotowanie trafia na okazję. A okazje przyciągamy do swojego życia sami. Przyciągaj więc to co chcesz od swojego życia.

4 myśli nt. „Czy prawo przyciągania działa?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *