Bądź przykładem dla innych

Dziś mój kolega zapytał mnie czy jeszcze trenuję? Dla tych, co nie wiedzą, od kilku miesięcy trenuję armwrestling, czyli siłowanie na rękę. Odpowiedziałem bez zastanowienia – oczywiście, przecież robię to dla Dominika. I tak zostawiłem temat, ale wieczorem zacząłem o tym, co powiedziałem, rozmyślać. Dlaczego, pomimo moich 41 lat, chce mi się jeszcze intensywnie trenować, pomimo bólu i różnego rodzaju kontuzji? Dlaczego chce mi się pokonywać bariery w postaci schodów, gdy Dominik siedzi na wózku dla niepełnosprawnych, a my jedziemy na trening?  Dlaczego tego czasu nie spędzam w domu? Przecież często wyjeżdżam i wielu by powiedziało, że chce odpocząć. Powodów jest kilka. Po pierwsze spędzam ten czas z synem i trenujemy razem, a między nami tworzy się coraz większa więź … taka prawdziwa między ojcem a synem. To coś, czego nigdy nie doświadczyłem. Razem się pocimy, sapiemy, męczymy i gratulujemy. Razem też się motywujemy. Jak bolą mnie ręce, a dzieje się to często, to Domino pyta: tata, pomasować Cię? 🙂 Z przyjemnością synku – odpowiadam. Po drugie chcę być dla moich dzieci przykładem. Obiecałem Dominikowi, że razem z nim będę startował w zawodach. Przed nami Mistrzostwa Polski. Dla mnie to debiut, a dla Dominika to już nie pierwszyzna, bo jest on aktualnym brązowym medalistą tych mistrzostw. Jakim byłbym tatą, gdybym teraz, pomimo bólu, odpuścił? Jaki dałbym przykład Dominikowi? Poza tym paradoksalnie prawdziwą inspiracją dla mnie jest właśnie Dominik, który będąc po operacji kolan i stóp jechał na trening i pomimo bólu trenował przy stole na siedząco, bo nie mógł stać. Kto z nas zrobiłby to samo?

Kiedyś usłyszałem piękne powiedzenie, które pamiętam do dziś:

 

 

I z tą myślą dziś Was zostawiam.

Damian Zaorski – autor bloga „Nastawienie jest wszystkim”

PS.

Zapraszam Was do subskrypcji mojego bloga na stronie www.nastawieniejestwszystkim.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *