Bajka o zmianie

Bajka o zmianie

Dawno, dawno temu za górami za lasami…

Nie to było zupełnie niedawno temu. W Oxfordzie, na sławnym uniwersytecie, wykładał filozofię i logikę pewien profesor. Profesor ten był bardzo dobry w sztuce dyskusji. Był niepokonany w argumentowaniu i zawsze miał odpowiedź na każde postawione mu pytanie. Był bardzo ceniony przez studentów i kolegów. W niektórych kręgach uważano go za najlepszego na świecie w sztuce dyskusji. Profesor był z tego oczywiście bardzo dumny, bo któż by nie był. Pewnego dnia usłyszał, że w Japonii mieszka Mnich Zen okrzyknięty niepokonanym w sztuce dyskusji. Profesorowi duch rywalizacji nie był obcy. Postanowił więc przekonać się, który z nich jest naprawdę najlepszy na świecie.
Okazja nadarzyła przy okazji konferencji, na której Mistrz Zen miał przemawiać.
Profesor poleciał do Japonii i już w hotelu nie mógł doczekać się spotkania.
Wypytywał gdzie może spotkać Mistrza. Dowiedział się, że nad rzeką, gdzie Mistrz
medytował. Nie mógł powstrzymać się i pobiegł nad rzekę zmierzyć się z Mistrzem. Zobaczywszy go wyjaśnił cel swojej wizyty.
– Jak chcesz sprawdzić który z nas jest lepszy? – spytał Mistrz
Przygotowałem dla Ciebie pytanie, które dotyczy rzeki, nad która medytujesz.

– Słucham Cię – odpowiedział Mistrz

– Czy można wejść dwa razy do tej samej rzeki? – spytał Profesor
Mistrz się zamyślił. Popatrzył na rzekę, posłuchał jak woda pluska, zobaczył jak na
falach odbija i mieni się słońce. Wciągnął w nozdrza wilgoć rzeki. Włożył do rześkiej
wody jeden palec. Poczuł jak woda go opływa. Zanurzył kolejny a potem całą dłoń.
Długo przyglądał się jak woda omywa rękę. Tak mijały minuty, a Mistrz tkwił w zadumie.

Profesor zniecierpliwiony przestępował z nogi na nogę w niepokoju oczekując odpowiedzi. W końcu poprosił.

– Mistrzu, chyba już czas, abyś odpowiedział na moje pytanie. Ta cisza trwa zbyt

długo. Na to Mistrz wyjął rękę z wody, popatrzył na Profesora i rzekł.

– Drogi Profesorze, czyżbyś nie wiedział, że do tej samej rzeki NIE DA SIĘ WEJŚĆ
NAWET JEDEN RAZ. Rzeka ciągle się zmienia. Zmienia się w chwili gdy wkładasz w
nią czubek palca. Zmienia się gdy wkładasz go dalej. Zmienia się gdy włożysz drugi.
Jest już zupełnie inną rzeką gdy włożysz do niej całą dłoń. Zmienia się gdy w niej ją trzymasz i jest inna gdy wyjmiesz z niej dłoń. Tak samo jest z naszym życiem. Ono jest jak rzeka i też zmienia się w każdej chwili. Paradoks jednak polega na tym, że my ludzie, ciągle uważamy, że z sekundy na sekundę, z chwili na chwilę pozostajemy tacy sami.

Praca na etacie

Witajcie po trochę dłuższej niż zwykle przerwie 🙂

Dziś postanowiłem napisać o swoich przemyśleniach na temat decyzji, którą podjąłem jakiś czas temu, a w tym tygodniu stała się ona faktem. Odszedłem z pracy na etacie! Tak. Wiele razy słyszałem i czytałem, że człowiek po skończeniu 40 lat podejmuje decyzje o tym, by otworzyć swój własny biznes i być samemu sobie szefem. I ta myśl nie dawała mi spokoju. Dlaczego? Bo poznałem bardzo wielu ludzi, którzy pracują dla siebie i spełniają swoje marzenia, a nie marzenia innych osób. I mają styl życia, który ja też chcę mieć. Dlatego w pewnym momencie mojego życia sam zapragnąłem podjąć taką właśnie decyzję. Muszę tu od razu dodać, że absolutnie nie neguję pracy na etacie. Tak pracuję od ponad 20 lat i bardzo dużo przez ten okres się nauczyłem. Piszę, że pracuję, bo właśnie jestem na okresie wypowiedzenia umowy i finalnie nie będę już pracował w październiku. Decyzja ta jest bardzo przemyślana i dokładnie policzona. Wspólnie z moją żoną bardzo długo się do niej przygotowywaliśmy. Od wielu lat czytamy książki, słuchamy nagrań szkoleniowych w formie audio i szkolimy się rozwijając cały czas swoje kwalifikacje. Brian Tracy i wielu podobnych do niego osób cały czas powtarza, że jeśli chcesz sam decydować o swoim życiu, to nie możesz pracować na etacie. Bo etat wbrew pozorom nie daje żadnej stabilizacji, a z drugiej strony większość osób pracuje na etacie i myśli, że ma stabilne i spokojne życie. Tylko z drugiej strony jeśli robisz coś, co robi większość, będziesz miał takie rezultaty, jakie ma większość. Tak samo jest ze sposobem myślenia. Kiedyś na jednej z płyt usłyszałem, by osiągnąć w życiu sukces, należy odejść z gry etatowej i wejść do gry o wolność.  I ta myśl pozytywnie mnie „prześladuje” od kilku lat. Ja zawsze miałem i dalej mam marzenia. I bardzo intensywnie pracuję nad ich realizacją.

Ostatnio jedna z osób, która dowiedziała się o mojej decyzji, zadała mi pytanie co ma zrobić, by podjąć podobną decyzję do mojej? Powiedziałem jej, że musi zmienić sposób myślenia. Ale by to zrobić należy zmienić środowisko. Należy zacząć przebywać z ludźmi sukcesu, którzy mają rezultaty takie, jakie Ty chcesz mieć. Należy czytać i bezwzględnie się uczyć poświęcając większość wolnego czasu na rozwój osobisty. Bo skoro ktoś zarabia 2 tyś. zł to dlatego, że jego wiedza wyceniana jest na 2 tyś. zł. Jeśli chcemy zarabiać więcej to musimy wiedzieć więcej i zrobić więcej. No i usłyszałem, że to nie jest prawdą, że książki nie mogą w tym pomóc. Że Tobie to teraz łatwo jest mówić i takie tam. Dla mnie to wymówki i próba tłumaczenia siebie. Wymówka to nic więcej jak próba znalezienia racjonalnego powodu swoich decyzji.

Mark Twain powiedział: „Jeśli myślisz, że możesz lub jeśli myślisz, że nie możesz, to w obu przypadkach masz rację”. I tak to jest właśnie z tym decyzjami. Ludzie chcą zmian, ale w nie nie wierzą. Chcieliby zarabiać więcej, ale nie zrobią nic więcej by to zrobić. Czasem trzeba zrobić krok w tył, by następnie zrobić dwa do przodu. I taką właśnie ja podjąłem decyzję. I czuję się z nią wolny i szczęśliwy. Odchodzę z firmy, w której odniosłem sukces, w której pracowałem 11 lat i która dała mi dużo siebie. Wszystkie moje wskaźniki w pracy są w trendzie wzrostowym i tym bardziej wszyscy moi koledzy z pracy są zaskoczeni tą decyzją. A ja jestem szczęśliwy, że kolejny raz w moim życiu to ja podejmuję jedną z najważniejszych decyzji samodzielnie. Dostałem kilka smsów o treści „masz chłopie jaja”. Tak, zawsze miałem, bo nikt inny tylko ja zawsze decydowałem o swoim życiu. Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. A ja chcę go pić! To, że ktoś jest dziś w miejscu, w którym nie chce być jest zasługą podjętych wiele lat temu decyzji. Mówi się, że dziś podjęte decyzje będą skutkowały w Twoim życiu za 5 lat. Uważajmy więc jakie one są.

Padają teraz pytania co będę robił. Mam kilka pomysłów na siebie. Jednym z nich jest zbudowanie biznesu sieciowego, bo takowy budowałem, ale tak bardzo pochłonęła mnie praca na etacie i mój awans na dyrektora, że w pewnym momencie przestaliśmy wspólnie z żoną się angażować. Z jednego nie zrezygnowaliśmy. Z nauki, szkoleń, książek i płyt audio. Powiedziałem sobie kiedyś, że dopóki będę na etacie to nie zbudujemy biznesu. Pamiętaj, że sprawdza się wszystko co sobie mówisz. Dlatego wierzę, że teraz zbuduję biznes. Będę też pomagał rozwijać firmę mojej żony, bo potencjał jej firmy jest ogromny. Chcę też uczyć ludzi więc pewnie tak się stanie. Możliwości jest dużo, a pojawiają się dopiero wtedy, gdy decyzje, które podejmiesz płyną prosto z Twojego serca. Decyzje muszę wejść z głowy do serca. Inaczej to nie działa.

Jak już się poukładam „na swoim” to pewnie opiszę jak to jest, a tymczasem jeśli chcecie, to trzymajcie kciuki, a jeśli nie to nie trzymajcie. Ja i tak robię swoje! Wierzę głęboko, że osiągnę swoje cele i marzenia, a mam ich bardzo dużo, bo jak mawiał Abraham Lincoln, najlepszą metodą przewidywania przyszłości jest jej tworzenie. A ja chcę Tworzyć swoją przyszłość!

Czy prawo przyciągania działa?

Jest wiele teorii czy prawo przyciągania działa czy też nie. Wg mnie zdecydowanie działa jeśli tylko w to wierzysz. A jeśli nie wierzysz to też działa, tylko przyciągasz wtedy rzeczy, okoliczności i zdarzenia, których nie chcesz. Dlatego jeśli działa w obu przypadkach, to warto by działało dla nas w sposób pozytywny. Ale by do tego doprowadzić należy bardzo dokładnie określić i napisać to czego od życia oczekujemy. Bo jak coś nie jest dokładnie opisane to otrzymamy to, co chcemy, ale nie zawsze w takiej formie, w jakiej byśmy chcieli.

Od razu też dodam, że nie jestem żadnym ekspertem w prawie przyciągania, choć przeczytałem na ten temat kilka książek i na co dzień stosuję wiele z tego, czego się z nich dowiedziałem. Wiele, co nie znaczy wszystko, ale pozwolę sobie podać i opisać tylko kilka przykładów z życia, w których zastosowane prawo działa, choć nie będę opisywał dokładnie krok po kroku jak do tego doszło.

Spłata kredytu na mieszkanie:

Po raz pierwszy wyraźnie określiłem, czego chcę, gdy mając 26 lat kupiliśmy razem z żoną 3 pokojowe mieszkanie i oczywiście, jak większość młodych małżeństw, wzięliśmy na ten cel kredyt. Powiedziałem sobie wtedy, że spłacę go najpóźniej w dniu moich 35 urodzin. Wiele razy rozmawiając o tym wspominałem właśnie tę datę jako moment spłaty kredytu. Kredyt spłaciliśmy dokładnie w miesiąc po moich 35 urodzinach.

Wymarzone auto:

Mieliśmy wtedy kupioną w salonie nowiutką KIA Sportage i jeździliśmy nią zaledwie 4 miesiące. Pewnego dnia, idąc przez centrum handlowe w Koszalinie, zauważyłem piękny samochód w kolorze brązowym. Był nim Opel Insignia. Powiedziałem wtedy do Sylwii, że następnym samochodem po KIA będzie właśnie ten Opel. Błędem z mojej strony było nie określenie dokładnie daty, ani tego, jak to się stanie, że będziemy mieli to auto. A stało się tak, jakbym nigdy tego nie przewidział. Sylwia, jadąc któregoś razu od klienta, wypadła z zakrętu, wjechała do rowu i dachowała. Auto zostało rozbite i oczywiście poddane kasacji. Na szczęście mojej żonie nic się nie stało. A następne auto to był właśnie Opel Insignia – dokładnie ten, który wtedy stał w centrum handlowym.

Dom w górach:

Moje marzenie od wielu lat. Mieć dom w górach. Tylko nie określiłem jaki to ma być dom. I jest, tylko nie dom, a apartament pod wynajem. Miał być w górach – jest. Miał być w lesie – jest. Miał mieć basen i siłownię – ma. Mam więc prawie wszystko. Prawie robi wielką różnicę 😉

Mistrzostwo Polski Dominika w Armwrestlingu:

3 miesiące przed Mistrzostwami Polski w Armwrestlingu zapisałem i czytałem codziennie, rano i wieczorem, że Dominik zostanie w tym roku Mistrzem Polski w swojej kategorii wagowej. Skąd pomysł na zapisanie i czytanie. Brian Tracy  na jednym ze swoim nagrań audio mówił, żeby ustalić i zapisać na najbliższy rok 10 swoich celów w czasie teraźniejszym. Oprócz tego Tracy  mówi, by czytać je codziennie rano i wieczorem. I tak też robię. I co się stało. Domino zostaje Mistrzem Polski.

Mały kotek:

Mieliśmy jakiś czas temu kota. Był to dachowiec bardzo do nas przywiązany. Fantastyczny wojownik, który z każdej swojej wyprawy przychodził z jakąś raną, wbitym pazurem i innym śladami walki. Maja w tym czasie przez długi czas mówiła, że chce mieć małego kotka. Powiedziałem jej wtedy, że tak, ale dopiero wtedy, gdy nie będziemy mieli naszego obecnego zwierzaka. I … nasz kocur ginie w wypadku pod kołami samochodu! Po tej sytuacji płakaliśmy za nim jak małe dzieci, ale 3 miesiące później do naszego domu zawitał mały kotek rasy brytyjskiej! Zbieg okoliczności? Nie sądzę. I jeszcze jedna ciekawostka. Maja, po tym jak dostała nowego zwierzaka, powiedziała, że jej marzeniem było otrzymać kota jako prezent na I komunię Św. A kot była właśnie taki prezentem.

Mój awans na dyrektora:

I ostatni przykład, że PP działa. W obecnej firmie pracuję już 11 lat. Zaczynałem jako kierownik gastronomii. I wtedy, a było to jakieś 10 lat temu, wymarzyłem sobie, że przed 40 urodzinami zostanę w tej firmie dyrektorem. Ludzie mają różne marzenia, a moim był właśnie awans. Przez wiele lat nic się nie działo, ja robiłem swoje, zmieniali się szefowie, zakresy obowiązków i … 3 miesiące przed moimi 40 urodzinami dostałem awans.

Niesamowite, prawda? Mógłbym takich przykładów napisać jeszcze wiele, ale myślę, że już wystarczy. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że prawo przyciągania działa, gdy my chcemy, by działało i w nie uwierzymy. Zachęcam Was do tego, by samemu decydować o tym, czego od życia oczekujemy. To my, a nie nikt inny, decyduje o tym, co się w naszym życiu przydarza. To od nas zależy, czy osiągniemy sukces, czy nie. Często słyszę, że ta czy inna osoba ma szczęście, a ja zawsze mówię, że szczęście jest wtedy, kiedy przygotowanie trafia na okazję. A okazje przyciągamy do swojego życia sami. Przyciągaj więc to co chcesz od swojego życia.