Bajka o szczęściu czyli w poszukiwaniu mądrości życia

W poszukiwaniu mądrości życia… zaczerpnięte  z książki Margaret Silf

Był sobie raz dobry i szczery człowiek, który szukał drogi do szczęścia, drogi do prawdy. Pewnego dnia udał się do starego mędrca, który – jak sądził potrafi mu tę drogę wskazać. Mędrzec przyjął go ciepło, siedząc przed wejściem do namiotu. Podał poszukującemu szklankę z herbatką miętową, a następnie z ochotą wyjawił sekret drogi do szczęścia i prawdy.

– To długa droga — powiedział. – Ale na pewno tam trafisz. Idąc długo dojdziesz do wioski, którą ci opiszę i w samym jej sercu znajdziesz trzy sklepiki. Tam zostanie tobie wyjaśniony sekret szczęścia i prawdy.

Droga była bardzo długa. Poszukujący przebył wiele dolin, przekroczył wiele rzek. W końcu dotarł do wioski, a serce podpowiedziało mu: „To tutaj. Tak. To jest miejsce, którego szukasz.” I rzeczywiście w środku wioski znajdowały się trzy sklepiki. Kiedy jednak wszedł do nich, bardzo się zawiódł. W pierwszym sklepiku znalazł jedynie kilka rolek drutu. W drugim parę kawałków drewna. A w trzecim kawałki metalu o dziwnych kształtach. Zmęczony i zniechęcony wyszedł z wioski i na niedalekiej polance znalazł miejsce nocnego odpoczynku. Zapadła noc. Księżyc w pełni zalewał polanę łagodnym blaskiem. I właśnie, gdy wędrowiec miał już zasnąć, usłyszał dochodzącą od strony wioski cichą melodię. Cóż to za magiczny instrument rozbrzmiewał tak doskonałą harmonią? Wstał szybko i ruszył w kierunku, w którym, jak przypuszczał, znajdował się muzyk. Ku swemu zdumieniu odkrył, że niebiańska melodia była dziełem muzyka grającego na cytrze. Cytra natomiast, widział to wyraźnie, została wykonana z drutu, kawałka drewna i metalowych części, którymi wcześniej wzgardził, widząc je wystawione na sprzedaż w trzech wiejskich sklepikach. I w tej chwili zrozumiał, że szczęście to połączenie wszystkiego, co już otrzymaliśmy, a nie zawsze dostrzegamy.

A czy Ty dostrzegasz szczęście w swoim życiu czy widzisz same negatywy? Pamiętaj, że od życia otrzymujesz wszystko to na czym się najczęściej skupiasz. To od Ciebie zależy jak wygląda obecnie lub będzie wyglądało Twoje życie w przyszłości.

Wszystko się zmienia kiedy człowiek się zmienia

Ostatnio, jak byłem z Dominikiem na spotkaniu z dziećmi ze szkoły podstawowej i gimnazjum w Biesiekierzu, naszła mnie pewna refleksja dotycząca tego, jak bardzo często ludzie zmieniają swoją opinię w stosunku do drugiej osoby. Kilka lat temu, gdy Dominik uczył się jeszcze w szkole podstawowej, przyszła do mnie Maja, moja córka, mówiąc mi, że bardzo źle czuje się w szkole. Zadałem jej pytanie dlaczego? Bo dzieci w szkole śmieją się z niej, że jej brat chodzi o kulach i jest niepełnosprawny. Dzieci …

Przeprowadziłem z Mają rozmowę, w której wytłumaczyłem jej, żeby się tym nie przejmowała, bo dzieci czasem nie zastanowią się nad tym co mówią i mogą swoimi słowami sprawić komuś przykrość nie zastanawiając się nad konsekwencjami.

I minęło kilka lat …

W tym czasie Dominik zaczął zdobywać medale w siłowaniu na ręce, ja zacząłem prowadzić jego fanpage i tym samym stał się w gminie osobą rozpoznawalną. Mieliśmy bardzo intensywny okres w marcu, kiedy Dominik otrzymał nagrodę Prezydenta Koszalina za osiągnięcia sportowe, miał wywiad w Radio Koszalin, został m.in. o nim nakręcony reportaż dla TVP 3 Szczecin. I wtedy też dostaliśmy zaproszenie na spotkanie do byłej szkoły podstawowej w Starych Bielicach, do której uczęszczał. O spotkaniu już pisaliśmy na fanpagu Dominika. Spotkanie było niesamowicie inspirujące, dzieci były zachwycone, a na końcu Dominik rozdawał swoje pierwsze w życiu autografy 🙂 W domu Maja podchodzi do mnie i mówi, że jej koledzy i koleżanki ze szkoły, te same dzieciaki, które wcześniej śmiały się z Dominika, teraz powiedziały Mai, że ma super brata, że jest przystojny i czy mogą do niego pisać na jego fanpage.

Zobaczcie, jak wszystko się zmienia, kiedy człowiek się zmienia. I tak jest w życiu ze wszystkim. Jeśli jesteś inny, czymś się wyróżniasz, masz marzenia, których inni nie rozumieją, to ludzie się z Ciebie śmieją. Jedni oficjalnie, a inni z ukrycia. Gdy nie zrezygnujesz z marzeń i będziesz dążył do ich realizacji, a potem je realizował, te same osoby będą Ci mówiły, że podjąłeś słuszną decyzję nie rezygnując, że trzymają za Ciebie kciuki itd. Takie to jest życie. Najważniejsze, to nigdy się nie poddawać i nie próbować nikogo na siłę zmieniać. Zmieni się wszystko wokół Ciebie, jak Ty się zmienisz.

Z serii motywacyjnych inspiracji – Wywiad z … Radkiem Kwietniewskim

Dziś kolejny z cyklu „Wywiad z …”. Tym razem na tapetę wzięty został kolejny zawodnik kadry Polski i srebrny medalista Pucharu Świata w Armwrestlingu, Radek Kwietniewski.

Podobnie jak tydzień temu, zadałem Radkowi kilkanaście pytań, na które z wielką chęcią odpowiedział. Historia Radka jest niezwykłą historią faceta, który będąc zdrowym i młodym chłopakiem uległ poważnemu wypadkowi, leżał kilka miesięcy w śpiączce, a teraz dzielnie walczy o powrót do jak największej sprawności jednocześnie zdobywając medale w „siłowaniu na rękę”. Radka nie da się nie lubić. Jest bardzo ciepłym, cały czas uśmiechniętym facetem, którego wszędzie jest pełno. Nazwałbym go taką „duszą towarzystwa”, którego nie da się nie lubić :). Ja, redagując i kolejny raz czytając ten wywiad, miałem ciarki na całym ciele. Za każdym razem, gdy poznaję historie osób, które pomimo trudności w życiu i niesamowitych ograniczeń, walczą o lepsze jutro, jestem wdzięczny Bogu za to co mam. Z wielką przyjemnością zapraszam Was do poznania Radka i jego historii.

D.Z. – Cześć Radek. Powiedz nam proszę skąd pochodzisz i gdzie się urodziłeś?

R.K. – Cześć Damian. 30-lat temu urodziłem się w Lublinie, ale od 29-lat mieszkam w Mysłowicach, więc jestem pełnoprawnym mieszkańcem Górnego Śląska.

D.Z. – Od kiedy jesteś osobą niepełnosprawną i co to za rodzaj niepełnosprawności?

R.K. – Osobą niepełnosprawną jestem od 14-roku życia. Mam porażenie czterokończynowe, deficyt uwagi, pamięci oraz koncentracji.

D.Z. – Jak doszło do tego, że jesteś osobą niepełnosprawną?

R.K. – W 2002 r. potrącił mnie bus, wypadek spowodował poważny uraz mózgu. Przez 4 miesiące byłem w śpiączce. Po wybudzeniu musiałem wszystkiego się uczyć od nowa. Dzięki wieloletniej rehabilitacji nie jestem rośliną, ale mam sporo ograniczeń.

D.Z. – Od ilu lat trenujesz armwrestling i skąd zainteresowanie tym sportem?

R.K. – Armwrestling trenuję siódmy rok. Przed wypadkiem byłem uczniem szkoły sportowej, uprawiałem pływanie, zapasy, piłkę nożną, tańczyłem break dance. Kiedy stanąłem na nogi zaczął mi doskwierać brak aktywności fizycznej oraz nadmiar wolnego czasu, dlatego pomyślałem o powrocie do sportu. Z uwagi na moje ograniczenia musiałem sobie znaleźć jakąś statyczną dyscyplinę. W sieci trafiłem na Armwrestling, znalazłem klub w Jaworznie, postanowiłem spróbować i to był strzał w 10!

D.Z. – Czy trenujesz inny sport, a jeśli tak to jaki?

R.K. – W tej chwili poświęcam się jednej dyscyplinie, ale co roku jeżdżę na obóz konno-wspinaczkowy.

D.Z. – Niesamowite! A co robisz na co dzień? Gdzie pracujesz? A może jeszcze czegoś się uczysz się?

R.K.  – Skończyłem liceum w toku nauczania indywidualnego, niestety kontynuowanie nauki w ten sposób było niemożliwe. Niestety nie pracuję. Bardzo chciałbym, ale kto mnie zatrudni? Mam ustaloną trwałą niezdolność do pracy. Swój czas dzielę między treningi, rehabilitacją, wizytami u logopedy, spotkaniami z przyjaciółmi.

D.Z. – Jakie masz największe marzenie?

R.K. – Najbardziej w życiu chciałbym być zdrowy, ale wiem, że to nie możliwe. Jeśli chodzi o bardziej realne marzenia, to marzy mi się założenie szczęśliwej rodziny i Mazurek Dąbrowskiego na MŚ, a jeszcze lepiej na paraolimpiadzie.

D.Z. – Podziel się proszę z naszymi czytelnikami swoim największym sukcesem w Armwrestlingu?

R.K. – Moim największym osiągnięciem było zdobycie  srebrnego medalu na Pucharze Świata zawodowców na obie ręce.

D.Z. – Co chcesz przekazać innym osobom, które trenują  ten sport?

R.K. – Najważniejsza jest praca, praca, praca, a potem znowu praca i samodyscyplina. I jeszcze jedno przesłanie: Żaden medal w żadnej dyscyplinie sportu nie jest wart tego, aby rujnować swoje zdrowie sterydami. Doping jest czymś złym i haniebnym. Jestem wielkim przeciwnikiem używania tego rodzaju niedozwolonych środków!

D.Z – Co wg Ciebie należy zrobić by osiągnąć w życiu sukces?

R.K. – Na to nie ma jednej recepty, ale na pewno siedzenie na tyłku w niczym nie pomoże. Trzeba poszukać odpowiedniej dla siebie dziedziny, w której będzie się można realizować i wziąć się do roboty.

D.Z. – Jakie miałaś najbardziej przełomowe momenty w swoim życiu?

R.K. – Było kilka takich momentów. Pierwszy to dzień, w którym miałem wypadek, bo moje życie zmieniło się wtedy diametralnie. Drugi to kiedy po kilku latach samodzielnie postawiłem pierwsze kroki i zrozumiałem, że warto żyć. Kolejny to kiedy zdobyłem pierwszy brązowy medal na Mistrzostwach Polski i uwierzyłem, że mimo wszystko mogę coś w życiu osiągnąć.

D.Z. – Kim są dla Ciebie Twoi rywale podczas zawodów? Jak ich traktujesz?

R.K. – Na pewno nie są moimi wrogami, ale przyjaciółmi też nie. Swoich rywali szanuję, ale wiem, że muszę zrobić wszystko, aby ich pokonać.

D.Z. – Jak reagujesz na porażki, bo przecież nie zawsze wygrywasz?

R.K. – Oczywiście to nie powód do dumy, ale każda porażka motywuje mnie do jeszcze cięższej pracy.

D.Z. – Czy jest taka decyzja, której najbardziej żałujesz w swoim życiu?

R.K. – Na szczęście, do tej pory nie musiałem specjalnie żałować żadnej swojej decyzji i chciałbym, żeby tak było jak najdłużej.

D.Z. – Jaką najważniejszą zasadą kierujesz się w życiu?

R.K. – Najważniejsze zasady, którymi kieruję się w życiu to „Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni” i „Dzień bez uśmiechu, jest dniem straconym”.

D.Z. – Radek, bardzo Ci dziękuję za tę rozmowę. Jesteś niesamowitą postacią, z której wielu z nas może brać przykład. Życzę Ci tego, byś spełniał swoje marzenia, nigdy się nie poddawał, zdobywał medale na największych imprezach na świecie i był inspiracją dla wielu ludzi, bo dzięki takim osobom, jak Ty, świat jest dużo lepszy!

Wywiad przeprowadził autor bloga „Nastawienie jest wszystkim”, pasjonat samorozwoju, facet, który nigdy się nie poddaje bez względu na to, jak jest trudno.

Z serii motywacyjnych inspiracji – Wywiad z … Marią Juroszek

Dziś postanowiłem napisać kolejny artykuł z serii motywacyjnych historii. Będzie to artykuł o niesamowicie ciepłej osobie, która pomimo przeszkód w życiu dzielnie znosi swoje niepowodzenia i nie poddaje się pomimo życiowych trudności. Kim jest dzisiejszy bohater mojego bloga? Jest nim zawodniczka armwrestlingu, członkini Kadry i multimedalistka Mistrzostw Polski, Europy i Świata. Artykuł jest formą wywiadu i rozmową między mną a naszym bohaterem.

Na pierwszy ogień poszła Maria Juroszek. Wierzę, że inni zawodnicy także odważą się i z chęcią podzielą się swoją historią, bo każda taka historia jest ogromną inspiracją dla wielu z nas.

 

D.Z. – Cześć Maria. Powiedz nam proszę skąd pochodzisz i gdzie się urodziłaś?

M.J. – Cześć Damian. Pochodzę z Cieszyna , a urodziłam się w Skoczowie.

D.Z. – Od kiedy jesteś osobą niepełnosprawną i co to za rodzaj niepełnosprawności?

M.J. – Osobą niepełnosprawną jestem od 2008 roku i jest to niedowład lewostronny.

D.Z. – Jak doszło do tego, że jesteś osobą niepełnosprawną?

M.J. – Osobą niepełnosprawną stałam się w momencie, gdy w trakcie chemioterapii dostałam udaru niedokrwiennego mózgu.

D.Z. – Od ilu lat trenujesz armwrestling i jak do tego doszło, że zainteresowałaś się tym sportem?

M.J. – Armwrestling trenuję od 6 lat i gdy w Ustroniu na swoich pierwszych zawodach zdobyłam medal to mnie bardzo zmotywowało. Tak zaczęła się moja przygoda z tym sportem. Zaczęłam szukać zawodów armwrestlingowych, a gdy zostałam Mistrzynią Polski w Debiutach to postanowiłam potraktować to moje nowe zainteresowanie bardzo poważnie.

D.Z. – Czy trenujesz inny sport, a jeśli tak to jaki?

M.J. – Tak, trenują także lekkoatletykę, a dokładnie pchnięcie kulą i rzut dyskiem.

D.Z. – Fantastycznie! A co robisz na co dzień? Gdzie pracujesz? A może jeszcze czegoś się uczysz się?

M.J.  – Jestem obecnie na rencie i zajmuję się domem i rodziną czyli dzieciakami. Uczę się też języka angielskiego.

D.Z. – Jakie masz największe marzenie?

M.J. – Moim największym marzeniem jest…mam ich dużo i pewnie kiedyś o nich opowiem.

D.Z. – Podziel się proszę z naszymi czytelnikami swoim największym sukcesem w Armwrestlingu?

M.J. – Moim największym osiągnięciem było zdobycie złotego medalu na Mistrzostwach Świata w 2016 oraz srebrnego na Światowe Igrzyska IWAS w Soczi.

D.Z. – Co chcesz przekazać innym osobom, które trenują  ten sport?

M.J. – Niech nigdy się nie poddają! Gdy czasami nie wychodzi niech dalej wytrwale trenują i wyciągają wnioski na przyszłość.

D.Z – Co wg Ciebie należy zrobić by osiągnąć w życiu sukces?

M.J. – Moim zdaniem by osiągnąć w życiu sukces należy być zdyscyplinowanym, systematycznie i wytrwale trenować.

D.Z. – Jakie miałaś najbardziej przełomowe momenty w swoim życiu?

M.J. – Najbardziej przełomowymi momentami w moim życiu było założenie rodziny i kariera zawodowa, a później też kariera sportowa.

D.Z. – Kim są dla Ciebie Twoi rywale podczas zawodów? Jak ich traktujesz?

M.J. – Rywale dla mnie to często są moje koleżankami i przyjaciółki i zawsze traktujemy się z dużym szacunkiem.

D.Z. – Jak reagujesz na porażki, bo przecież nie zawsze wygrywasz?

M.J. – Gdy ponoszę porażkę to czasami płaczę, złoszczę się, ale też wyciągam wnioski. Bo każda porażka to lekcja jak być lepszą następnym razem.

D.Z. – Czy jest decyzja, której najbardziej żałujesz w swoim życiu?

M.J. – Jest taka. Decyzja ta to wybranie partnera życiowego, ale jak wspomniałam wcześniej, z każdej porażki wyciągam wnioski. Z tej też wyciągnęłam.

D.Z. – Jaką najważniejszą zasadą kierujesz się w życiu?

M.J. – Najważniejsza zasada, którą kieruję się w życiu to być dobrym i sprawiedliwym człowiekiem.

D.Z. – Maria, bardzo Ci dziękuję za tę rozmowę. Pokazujesz, że jesteś przykładem dla wielu ludzi na to, że nie można się poddawać bez względu na wszystko. Jesteś przykładem na to, że  w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny, bo gdybyś nie zachorowała, to pewnie nie zainteresowałabyś się armwrestlingiem i nie zostałabyś Mistrzynią Świata. Dzięki temu, że się nie poddałaś, inspirujesz wielu ludzi nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Życzę Ci jeszcze wielu takich sukcesów, życzę Ci zdrowia i oby uśmiech nigdy nie schodził z Twojej twarzy, bo jak mówi tytuł mojego bloga NASTAWIENIE JEST WSZYSTKIM, a Ty jesteś tego najlepszym przykładem.

Wywiad przeprowadził autor bloga „Nastawienie jest wszystkim”, pasjonat samorozwoju, facet, który nigdy się nie poddaje bez względu na to jak jest trudno.