Zawsze do celu

Mam taki utwór, który bez względu na wszystko stawia mnie na nogi. Nie tylko mnie, ale i mojego syna. To utwór zespołu NPWM (Najlepszy Przekaz w Mieście).  A o czym jest ten tekst? O marzeniach, ciągłej walce i o tym,  że z każdej porażki możesz się otrząsnąć i iść do przodu. To, co różni ludzi sukcesu od pozostałych osób, to ilość porażek. Każdy wielki człowiek tego świata, który odniósł sukces, zanim go osiągnął wiele razy leżał na deskach. Wiele razy poniósł porażkę, z której się podniósł. Nigdy się nie poddał. I tę właśnie zasadę zaszczepiam w swoich dzieciach. Ja raz w życiu się poddałem i wtedy powiedziałem sobie, że już nigdy więcej. Był to mój pierwszy start w maratonie, po niecałym roku biegania. W treningach biegałem już odcinki 30 km i byłem przekonany, że dam sobie radę w maratonie. Jak bardzo się jednak myliłem. Wystartowałem w Dębnie. Przed zawodami zachorowałem tak mocno, że niezbędne były antybiotyki. I m.in. one zrobiły swoje. Na 27 km „odcięło mi prąd” i ledwo zszedłem z trasy. Później przez kolejne 5 tygodni chorowałem, a lekarze nie wiedzieli co mi jest. I tak jak nagle przyszła choroba, tak nagle mnie opuściła. Powiedziałem sobie wtedy, że już nigdy nie zejdę z trasy żadnego biegu i nigdy się nie poddam. A życie wiele razy to moje postanowienie weryfikowało i pewnie nie raz jeszcze zweryfikuje. Najtrudniejszą do tej pory sportową próbę przeszedłem biegnąc w biegu górskim z serii Runmageddon Hardcore. Trasa miała długość 24 km, a mi na 15 km nie wytrzymało kolano i biodro. I już chciałem zejść z trasy ze łzami w oczach, gdy przypomniałem sobie, co postanowiłem po nieudanej próbie ukończenia maratonu. Nigdy nie rezygnuj! Uzmysłowiłem sobie również, że na mecie czekają na mnie żona i dzieci. Czekają już 3 godziny… Nie mógłbym spojrzeć im w oczy, gdyby mnie zwieziono z trasy. Ktoś powie, że to nieodpowiedzialne. Pewnie tak,  ale w takich sytuacjach człowiek tak nie myśli. I ukończyłem ten bieg, choć z planowanych 4 godzin wyszło ponad 5 godzin i 30 minut. Na metę wszedłem jak zombi, jednak widok czekającej na mnie mojej ekipy był bezcenny. Życie sprawdza nas na każdym kroku. Sprawdza, czy trzymamy się naszych postanowień i czy jesteśmy gotowi do poświęceń. A może to wszystko to mrzonka i na każdym kroku szukamy wymówek. Że to nie ten moment, że jutro, że innym razem, że za rok, że jak zrobię to czy tamto. A może tak nasze wymówki zamienić na powody. Ktoś powie, że nie ma czasu i dlatego czegoś nie zrobi. A z drugiej strony mógłby powiedzieć, że właśnie dlatego coś zrobi, bo nie ma czasu. Ktoś inny powie, że to nie jest dobry moment na jakiekolwiek zmiany w życiu, bo ma dzieci. A równie dobrze mógłby powiedzieć, że dzieci są powodem, a nie wymówką. I takich przykładów mógłbym tutaj podać więcej. Jeśli ustalamy sobie jakiś cel to życie właśnie wtedy kładzie nam kłody pod nogi, by sprawdzić jak ważny jest dla nas obrany wcześnie cel. I większość z nas, ludzi, właśnie wtedy się poddaje, bo tak jest pewnie łatwiej. Ustalamy sobie cel w postaci np. zgubienia zbędnych kilogramów lub rzucenia palenia. Pierwsza nadarzająca się okazja spowoduje, że zrezygnujemy, jeśli ten cel nie będzie wypływał z naszego serca. I wmawiamy sobie, że jest trudno, że inni mogą tylko nie ja, że następnym razem to już na pewno. I cały czas siebie oszukujemy.  Bo dla wielu ludzi tak jest łatwiej. Wniosek z tych moich przemyśleń jest taki:

Ludzie zrobią wiele w swoim życiu tylko wtedy, kiedy ich cel lub jak kto woli marzenie, będzie tak wielkie, że będzie paliło ich od środka. W innym  przypadku znajdziemy dziesiątki wymówek, aby czegoś nie zrobić.

Poniżej zostawiam Państwu tekst piosenki „Zawsze do celu” i proponuję przeczytać go bardzo uważnie.

To jest ten dzień
To jest ta chwila
Głęboki wdech
To niepowodzenie już przemija
Odparty lęk
Przecież potrafisz wygrywać
Dawaj do przodu
Wyciągnij dłonie i to zdobywaj
Nieprawdą jest to, że mówili nie dasz rady
Nieprawdą jest, że nie możesz zostać wygranym
Nieprawdą jest mówienie marzeń nie osiągniemy
To jest w twojej głowie
To od Ciebie zależy
Potrafisz wierzyć?
Potrafię!
Więc dalej walczę
Założenie, że każdy powinien mieć szansę
Gdy upadniesz pamiętaj – razem wstaniemy
Jeśli nie tym razem to pofarci się następnym
Nie pierwszy raz mówię, że wiara daje wsparcie
Wygranym jest już ten, który staje na starcie
Nie ważne czy pokażesz zapis wyników
Ważne ile potu wylałeś tu na treningu

Do celu masz niewiele tak
A gdy upadniesz
Pomogę ci wstać
Po prostu walcz
Nie poddawaj się
To może być twój szczęśliwy dzień

Olej co mówią o Tobie wszyscy
Masz swój cel inny od wszystkich
Masz wartość większą od pieniędzy
Tylko trening pozwoli być najlepszy
Chociaż szczyt jest bardzo wysoko
Jesteś w stanie sięgnąć go całym sobą
Na ramieniu torba i cicha muzyka w tle
Musisz tylko uwierzyć że
Że nie ma mowy by coś nie wyszło
Masz marzenia to znaczy, że masz wszystko
Pamiętaj jedno w sercu jest iskra to co reprezentujesz sobą

Do celu masz niewiele tak
A gdy upadniesz
Pomogę ci wstać
Po prostu walcz
Nie poddawaj się
To może być twój szczęśliwy dzień

Jeżeli ktoś kiedyś powiedział ci, że jesteś słaby
Że nie dotrzesz tam, gdzie zamierzałeś dotrzeć
To najwyższy czas stanąć tu, razem z nami
I udowodnić tym wszystkim, którzy tak mówili, że nie mieli racji

Do celu masz niewiele tak
A gdy upadniesz
Pomogę ci wstać
Po prostu walcz
Nie poddawaj się
To może być twój szczęśliwy dzień